SKUTECZNA DEPILACJA – IPL

Muszę się do czegoś przyznać. Siedziałam tydzień nad opisem zabiegu, chciałam przybliżyć Wam ten temat. W końcu udało się. Już miałam zapisać, a tu niespodzianka. Usunęłam artykuł bezpowrotnie! Bliscy znajomi, rodzina, informatycy próbowali mi pomóc, ale bezskutecznie. Przegrałam tą walkę! Ale nie wojnę!  Zakasałam rękawy i wzięłam się do pisania. Pierwotna formuła miała charakter bardziej techniczny i medyczny, ale wylądowała w koszu, więc postanowiłam napisać prosto! Tak jak ja to czuję, a nie jak opisują książki serwisowe, protokoły zabiegowe i producenci urządzeń.
Z tematem IPL zapoznałam się jakieś cztery lata temu, kiedy nasz Instytut zakupił urządzenie do wykonywania zabiegów laserowych. W sumie to był przypadek. Jechałam z Mamą po Endermologię i gdyby nie wygląd maszyny IPL, który nas zaciekawił, pewnie nie byłoby tego w naszej ofercie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Urządzenie okazało się hitem i zyskało już wielu miłośników.
FOTODEPILACJA
Zaczęłam testować zabiegi na sobie i na Mamie. Jako pierwsza poleciała depilacja. Co jak co, ale ze wszystkim mogę sobie poradzić, tylko nie z owłosieniem. Nie to, że mam go nadmiar (IPL również wykorzystujemy w leczeniu hirsutyzmu), ale jak każda kobieta i niejeden mężczyzna mam dość golenia się co chwilę, czy to pod pachami, czy na nogach, czy bikini. Nic nie może być spontaniczne: wyjście na basen, na masaż, aerobik, włożenie spódniczki lub krótkich spodenek, bluzki z krótkim rękawkiem. Zawsze muszę wszystko planować pod moment golenia. A tu? Problem zniknął! Jestem już 2 lata po zabiegu, a włosków ani śladu. No może „ani śladu” to lekka przesada, ale po tym czasie, mam pod pachami jak i na reszcie ciała, delikatny, biały meszek. Widać go dopiero pod słońce i tylko na nogach. Ale depilacja woskiem raz w sezonie letnim załatwia wszystko.
JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ.
Na początku trochę się bałam tego zabiegu, w końcu to spalanie cebulek włosa. Trochę bolało, zwłaszcza bikini (skoro tak boli IPL, to jak musi boleć laser – o zgrozo!). Dałam jednak radę. Po pierwszym zabiegu nie wierzyłam własnym oczom. Wow, moje bikini, gładkie, raz na jakiś czas drobny włosek, ale bez porównania z wcześniejszym stanem. Nigdy wcześniej nie widziałam nic podobnego. Minął miesiąc, a więc czas na kolejny zabieg.
Dwa dni wcześniej przygotowałam włoski do depilacji, czyli ogoliłam się żyletką. Podczas serii zabiegów nie wolno stosować wszelkiego typu depilacji, żadnego wosku, pasty cukrowej, depilatora. Dozwolona jest forma tradycyjnej golarki. Jest to bardzo ważne ze względu na to, że łodyga włosa toruje nam drogę światła laseru do cebulki. Jeśli włoska nie będzie, światło nie będzie miało drogi, jeśli włosek będzie za długi, cała energia skupi się na łodydze i nie dojdzie do cebulki. Dlatego te 2 dni przez zabiegiem jest wystarczającym czasem na to, aby włosek delikatnie odrósł, na około milimetr nad powierzchnię skóry.
Kolejną ważną rzeczą jest opalanie, a właściwie jego brak. Tzn., że co najmniej na miesiąc przez zabiegiem nie można się opalać, ani używać samoopalaczy. Światło głowicy przyciąga pigment włosa, jeśli kolor skóry będzie konkurencyjny do koloru włosa, możemy nie uzyskać tak dobry efektów zabiegu. Narazimy wtedy skórę na poparzenie. Świeża melanina, zawarta w opalonej skórze jest bardzo intensywna i może szybko przyciągnąć światło.
Zioła. Ja je uwielbiam, ale przy terapii muszę uważać, szczególnie na to z czego parzę herbatki . Nagietek, dziurawiec, skrzyp, są to zioła światłouczulające. Stosowanie m.in. tych ziół może wywołać skutki uboczne. Tak samo niektóre leki, np. antybiotyki.
Przed zabiegiem informujemy klientów o wszystkich przeciwwskazaniach. Pracujemy nad tym, aby uzyskać jak najlepsze rezultaty, a najważniejsze jest dla nas zdrowie i bezpieczeństwo klientów.
PROCEDURA ZABIEGOWA
Jak już wcześniej wspominałam, trochę bolało. Ale są metody, które uśmierzają ból. Na pół godziny przed zabiegiem można wysmarować się kremami znieczulającymi. Testowałam to również na sobie. Taki krem idealnie sprawdził się na okolicy bikini, bo tam najbardziej boli. Natomiast nogi i pachy ominęłam, bo z nimi nie miałam większego problemu.
Kolejny etap to przygotowanie powierzchni zabiegowej. W zależności od tego jaki obszar poddajemy zabiegowi, miejsce to bardzo dobrze dezynfekujemy. Nie może się zdarzyć, żeby skóra była choć trochę zanieczyszczona. Następnie białą kredką zabezpieczamy wszystkie pieprzyki, znamiona i punkty, które chcemy uchronić przez światłem. Nakłady zimny żel, który ma ochronić skórę przed poparzeniem, ale również dać efekt znieczulenia. Żel chłodzi skórę, więc temperatura światła nie jest aż tak odczuwalna. Ustawiamy parametry: typ skóry, czyli pigment. Możemy pracować od albinosów po ciemnoskórych klientów. Ponadto ustawiamy grubość włosa. Sprawdza się to, ponieważ zupełnie inną grubość ma włos na nogach, a zupełnie inną na bikini. Teraz wszystko w rękach kosmetyczki wykonującej zabieg .
Miejsce, przy miejscu, pod lekkim naciskiem uwalniamy strumień światła. Jest to odczucie porównywalne do uderzenia gumką recepturką, a wygląda to tak jak flesz aparatu. Z cosekundowym przejściem poddajemy zabiegowi cały obszar skóry. Całe nogi trwają około godziny, bikini 20 min, pachy też koło 20 min. Zabieg jest bardzo szybki, dzięki temu jesteśmy w stanie wytrzymać nawet bolesne bikini.
PIELĘGNACJA SKÓRY PO ZABIEGU
Właściwie typowej pielęgnacji nie ma. Możemy stosować na co dzień peelingi, kremy, balsamy. Jedyną czynnością jaką wykonujemy, to ewentualne golenie. Bo włoski, które nie zostaną usunięte podczas jednego zabiegi, będą odrastały, aż do kolejnego.
NIE PRZESTRASZCIE SIĘ
Ja się przestraszyłam, a właściwie byłam zła, bo po dwóch zabiegach, moje włoski zaczęły rosnąć z podwójną siłą. Nie czekając na nic, chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do producenta z reklamacją. Opowiedziałam swoją historię z lekkimi pretensjami. Uprzejmy Pan wytłumaczył mi skąd taki efekt. Zabrzmiało to nawet logicznie. Cebulki włosa uwielbiają ciepłe środowisko. Chyba jak większość z nas 🙂 Dlatego po kolejnym doszło do przyspieszonego odrastania włosków, które pod skórą siedziały i czekały na odpowiedni moment. Jest to pomyślane przez naturę, a rewelacyjnie wykorzystane przez urządzenie IPL. Im więcej cebulek otworzy się w trakcie zabiegu, tym więcej usuniemy w czasie serii. Brawo JA! Brawo IPL!
CZAS NA KOLEJNY ZABIEG
Gdy upłynie około 4-5 tygodni musimy powtórzyć zabieg. Wykonujemy go cyklicznie, aż uznamy, że już włoski nie odrastają. Ja musiałam wykonać osiem zabiegów, aby uzyskać pożądany efekt i cieszyć się nim długie lata. Doceniam to zwłaszcza latem. Gdy moje koleżanki latały co dwa dni z golarką do łazienki, ja mogłam wykorzystać czas na coś pożytecznego i przyjemnego.
Polecam zabieg każdej osobie, w każdym wieku. Inwestycja warta swojej ceny.

Marta Kuryło, właściciel Instytutu Urody Symfonia Piękna.